TTArtisan AF 40mm F2 ED ASPH ma odjazdowy bokeh na APS-C. Zdjęcia przykładowe z Sony A6300

TTArtisan AF 40mm F2 ED ASPH wygląda, jakby został skrojony specjalnie pod APS-C, mimo że formalnie jest pełnoklatkowy. W duecie z Sony A6300 dzieje się magia – zdjęcia mają jednocześnie świetną ostrość i obłędny bokeh, który aż trudno uwierzyć, że wychodzi z matrycy niepełnoklatkowej. Dołóżmy do tego cenę – 649 zł (do końca sierpnia 2025 – 599zł) – i nagle mamy obiektyw, który robi furorę. Tani, kompaktowy, ale z totalnym pieprznięciem.

Lubię focić kwiaty, krajobrazy, jakieś detale… jednym słowem – jestem klasycznym „pstrykaczem kwiatkowym” (gdzieś to usłyszałem i idealnie pasuje). Ale jest coś, co naprawdę mnie kręci – renderowanie bokehu. Tak, „renderować” to teraz modne słowo, ale niech będzie.

Bawi mnie to, że obiektyw potrafi malować tło jak pędzel w rękach artysty. Fotografowałem tym szkłem na pełnej klatce – zestawiłem go z Sony A9 II i owszem, było fajnie, ale nie poczułem aż takiej magii. Tymczasem z APS-C na Sony A6300, dzieje się coś obłędnego. Obrazek dostaje jakiegoś dodatkowego życia, jakby wstępowała w niego nutka czarów.

Na APS-C mam dokładnie to samo odczucie, co na pełnej klatce – brakuje mi, żeby obiektyw pozwolił podejść ciut bliżej do fotografowanego obiektu. Dosłownie dziesięć centymetrów mniej i na fotach byłby już totalny fetish. Jasne, można kombinować – pierścienie makro, soczewki nakręcane z przodu – ale to już nie jest to samo. Ten obiektyw jest tak dobrze skrojony, że aż szkoda go poprawiać półśrodkami. Chciałoby się po prostu, żeby miał tę odrobinę większą swobodę przy ostrzeniu z bliska, bo potencjał na bokeh jest tu przeogromny.

Kibicuję marce TTArtisan od dawna i serio – widać ogromny postęp. Najlepsze jest to, że autofocus w TTArtisan AF 40mm F2 ED ASPH działa perfekcyjnie zarówno na pełnej klatce, jak i na bezlusterkowcu APS-C. Zdjęcia, które widzisz w tym artykule, powstawały w trudnych warunkach – kwiaty tańczyły na wietrze, a ja próbowałem trafić w idealny moment. Nie zawsze się udawało, bo pogoda robiła swoje, ale i tak obiektyw spisywał się znakomicie. Za to pełen szacunek – i dla APS-C, i dla 40mm F2, bo ten duet naprawdę wymiata.

Jeśli chodzi o krajobrazy i widoki, to tutaj muszę oddać koronę pełnej klatce – TTArtisan AF 40mm F2 ED ASPH fotografowało mi się na niej zdecydowanie przyjemniej. Powód jest prosty: pełna klatka więcej widzi i daje kadr, który jest bardziej dynamiczny, z większym oddechem. Ale żeby nie było, APS-C też się obroniło. Zdjęcia wyszły naprawdę spoko jak na możliwości tej „puchy” i wcale nie miałem poczucia, że aparat mnie ogranicza. Po prostu w krajobrazie pełna klatka ma tę przewagę, której nie da się przeskoczyć.
Galeria zdjęć Sony A6300 i TTArtisan AF 40mm F2 ED ASPH












Na podsumowanie powiem tak – to na pewno nie jest mój ostatni artykuł o TTArtisan AF 40mm F2 ED ASPH na APS-C. Spodobało mi się to. Chcę pocykać czymś z Nikona, żeby zrobić małe porównanie. Bo skoro na Sony A6300 wyszło tak ciekawie, to aż mnie korci sprawdzić, jak furiat dogaduje się z innymi puszkami.
Omawiany obiektyw występuje w dwóch mocowaniach: