Nikon EM: zwodnicza prostota

Nikon EM był pierwszą japońską lustrzanką, jaką miałem w rękach. Gdy zaczynałem studia, nawet radziecki Zenit 12XP, który jest obecnie dostępny w takiej cenie, że można go kupować tuzinami, był poza moim zasięgiem; zresztą nawet gdybym miał pieniądze, zdobycie go graniczyło z cudem. Ale Jacek, mój przyjaciel ze studiów – który poprzednio mieszkał zagranicą – miał czarną torbę z zestawem, który wydawał mi się wtedy ósmym cudem świata; […]

Więcej